Dostęp do nowoczesnych środków przekazu, nowych technologii pozwala nam niejako natychmiast otrzymywać i przekazywać informacje, również na znaczne odległości, jesteśmy zasypywani informacjami, tymi istotnymi a także mniej dla nas potrzebnymi.
Chcemy zapewnić nam i naszym rodzinom wyższy standard życia, najlepiej żeby to się stało w jak najkrótszym czasie.
Żyjemy na wysokich obrotach.
Często też ciągły pośpiech powoduje że nie zwracamy właściwej uwagi na to co jemy i w jakich warunkach, czy odpowiednio dużo czasu przeznaczamy na sen i aktywność fizyczna.
Długotrwałe życie w napięciu, niewłaściwe odżywianie się i ciągły pośpiech, brak aktywności fizycznej i zwyczajnie czasu na relaks to prosta droga do obniżenia naszej odporności a w konsekwencji do chorób.
Często czujemy fizycznie, że wieczny pośpiech nie pozwala nam choć na chwilę zebrać myśli i zrelaksować się.
Czekamy z utęsknieniem na urlop i wydaje nam się, że to w zupełności nam wystarczy i załatwi sprawę.
Czy tak jest na pewno? Czy aby choć na chwilę zatrzymać się potrzebujemy długich wakacji i czy rozwiąże to nasz problem „pogoni za…” i pozwoli dotrzeć do istoty naszego niepokoju?
Na pewno urlop, wakacje bardzo pomogą nam, jeżeli naprawdę w tym czasie będziemy w stanie oderwać się od myśli o pracy i naszych problemów. Ale nie każdy to potrafi.
Jak nauczyć się wypoczywać w taki sposób, żeby maksymalnie regenerować swoje siły i „naładować” nasze baterie na dłuższy czas.
Jak nauczyć się regenerować nasze siły w codziennym życiu, tak aby nie tracić energii i zdrowia na walkę ze stresem?
A co, jeśli przez dłuższy czas nie jesteśmy w stanie nigdzie wyjechać na wakacje a jednocześnie problemy, z którymi musimy się zmierzyć nie pozwalają nam spać spokojnie?
Czy jest droga ucieczki od wiecznej pogoni i stresu?
Nie na wszystko mamy wpływ, to, co nas spotyka często nas zaskakuje i jest źródłem niepokoju o przyszłość, ale nawet jeżeli nie możemy zmienić tego, co nas dotyka, to mamy wpływ na to jak reagujemy na różne sytuacje w naszym życiu, i jak dbamy o nasz „ABS”, własny system który nie pozwala „nakręcać” się niepokojom i myślom które powodują w nas strach i nie pozwalają logicznie zebrać myśli i działać.
Różne mądre książki uczą nas jak radzić sobie ze stresem, sama w swoim życiu wielokrotnie narażona byłam na sytuacje które wyraźnie zachwiały moim poczuciem bezpieczeństwa i wystawiły na próbę wszystko co wiem na temat relaksu i radzenia sobie ze stresem.
Czy poradziłam sobie?
Szczerze, to na różnych etapach z różnym skutkiem, ale zauważyłam, że gdy tylko w trudnych momentach zaczynałam stosować to co wiem i wielokrotnie wcześniej ćwiczyłam, widziałam wyraźne efekty – mniej niepokoju, możliwość koncentracji, znalezienia wyjścia z danej sytuacji lub choćby chwilowe uspokojenie.
Co jest więc kluczem?
Coś, co każdy z nas posiada, korzysta codziennie nawet nie zwracając na to uwagi.
ODDECH
Tak, każdy z nas oddycha cały czas, inaczej nie moglibyśmy żyć, jak więc oddychanie może nas uchronić przed nadmiernym stresem?
Jakiego specjalnego treningu potrzebujemy?
Prosta sprawa, kiedy jesteśmy bardzo zdenerwowani, nasz oddech przyspiesza. Dlaczego więc nie odwrócić sytuacji, kiedy pojawia się dla nas stresująca sytuacja staramy się uspokoić oddech i poprzez to uspokoić emocje. Nie jesteśmy w stanie wielokrotnie natychmiast zmienić tego co nas spotyka, ale jesteśmy w stanie zmienić sposób w jaki reagujemy na tą sytuację.
Czy jest więc potrzebny specjalny trening?
Na początku samo uspokojenie oddechu wystarczy. Nauka Jogi oparta jest również na pracy z oddechem, wyciszeniu umysłu. Ktoś dawno temu zauważył tą zależność, dlatego warto z tej wiedzy skorzystać.
Wystarczy obserwacja oddechu, to już może wiele zmienić.
Można sobie jednak pomóc stosując różne płyty z muzyką relaksacyjną lub wybierając i słuchając muzyki którą lubimy.
Wiele lat temu, kiedy jeszcze wydaliśmy płytę „Alfa 2” z muzyką do synchronizacji półkul wykorzystaliśmy dźwięk podobny do dźwięku morza który słuchając na słuchawkach przechodził z prawego kanału na lewy. Zalecaliśmy, żeby starać się obserwować oddech który płynie tak jak dźwięk morza w słuchawkach. To ćwiczenie może być bardzo pomocne.
Jednak nawet nie mając pod ręką żadnej płyty z muzyką relaksacyjną, kiedy zaczniemy „łapać się” na tym, że choć przez chwilę jesteśmy świadomi oddechu, który w nas płynie i kiedy wreszcie w sytuacji która nas zaskoczy lub przerazi to my oddechem uspokoimy choć odrobinę emocje które się pojawią, zobaczymy ogromną zmianę w naszej reakcji.
Na okładce płyty „Alfa synchro 2” jest moje zdjęcie sprzed wielu lat. Teraz wyglądam inaczej, ale bardziej siebie lubię niż wtedy wiele lat temu kiedy byłam znacznie młodsza.
Ale problemy dotyczące akceptacji siebie i nawiązania dobrej relacji z samym sobą to już inny temat.